Żeby dzień ślubu nie był naszym pierwszym spotkaniem
Zdjęcia z sesji narzeczeńskiej są miłym dodatkiem. Ale nie po to się ją robi.
Robi się ją po to, żeby w dniu ślubu nie było to Wasze pierwsze spotkanie z aparatem.
Dzień ślubu nie ma powtórek. Ten dzień ma
Prawie każda para mówi mi to samo zdanie: „nie umiemy pozować”.
Nie musicie. Nie ustawiam ludzi jak do zdjęcia klasowego. Ale to zdanie nie bierze się znikąd. Stanięcie przed obcym człowiekiem z aparatem jest niezręczne i pierwszy kwadrans zawsze tak wygląda. Pytanie brzmi tylko, kiedy ten kwadrans odbędziecie: na spokojnym spacerze jesienią czy w sobotę o jedenastej rano, kiedy fryzjer się spóźnił, mama płacze, a ja mam pół godziny na zdjęcia we dwoje.
Na sesji narzeczeńskiej możecie się pomylić. W dniu ślubu nie ma czasu na naukę.
Co z tego mam ja
Uczę się Was. Kto się usztywnia, kiedy słyszy „patrzcie na siebie”. Które z Was zasłania oczy, gdy się śmieje. Jak wygląda Wasz prawdziwy śmiech, a jak ten na komendę. Z której strony wolicie być fotografowani, nawet jeśli sami tego o sobie nie wiecie.
W sobotę nie mam czasu, żeby się tego dowiadywać. Wtedy już to wiem.
Foto-spacer, nie sesja zdjęciowa
Bez listy póz do odhaczenia
W praktyce to wygląda jak spacer we dwoje, w czasie którego ktoś idzie kilka kroków obok i robi zdjęcia. Nie ma stania w miejscu z rękami nie wiadomo gdzie.
Mówię, dokąd idziemy i o czym macie ze sobą rozmawiać. Resztę robicie sami. Najlepsze kadry z sesji narzeczeńskich prawie zawsze powstają wtedy, gdy para zapomni, że jestem obok.
Sesja trwa od dwóch do czterech godzin, zależnie od tego, ile mamy miejsc i jak nam idzie. Ale w praktyce blokuję sobie na Was cały dzień. Nie biorę w tym czasie innego zlecenia i nie planuję niczego po. Nie chcę patrzeć na zegarek, kiedy akurat zaczyna Wam się dobrze bawić.
Zaczynamy zwykle na kilka godzin przed zachodem słońca i kończymy, kiedy zrobi się ciemno. Jeśli macie ochotę na kadry po zmroku, z lampą, to też da się zrobić.
Świetne zdjęcia z sesji narzeczeńskiej, ujęcia nietuzinkowe i kreatywne, do tego super jakość. Polecam zdecydowanie.
Maciek, opinia Google
Ta sesja działa w obie strony
Powiem to wprost, bo mało kto w tej branży mówi.
Może się okazać, że sobie nie podpasujemy. Jestem bezpośredni i czasem ironiczny. Większości par to odpowiada, bo dzięki temu nie jest sztywno. Ale nie każdemu.
Wolę, żebyście przekonali się o tym na sesji za 1400 zł niż w sobotę, na którą wydaliście kilka razy tyle. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby para zrobiła u mnie sesję i nie wróciła po wesele. Gdyby jednak tak wyszło, nie ma sprawy. Lepiej dla Was i lepiej dla mnie.
Zdjęcia z sesji zostają Wasze niezależnie od tego, co postanowicie dalej.
Miejsce wybieramy razem
Miejsce wybieramy razem
Warszawa ma więcej dobrych miejsc na taką sesję, niż się wydaje, i nie wszystkie są oczywiste. Łazienki Królewskie działają zawsze, tylko trzeba wiedzieć, o której godzinie nie ma tam tłumu. Wilanów, Powsin, brzegi Wisły, pola za miastem, stare podwórka Pragi. Zalew Zegrzyński, jeśli chcecie wodę.
Fotografowałem sesje w polach kukurydzy i w pasiece. Zobaczcie też sesję narzeczeńską w Pławniowicach, sesję nad Zalewem Zegrzyńskim albo sesję w Powsinie. Jeśli macie miejsce, które coś dla Was znaczy, to lepszy pomysł niż najładniejszy park z Pinteresta. Zdjęcia z miejsca, które znacie, wyglądają inaczej, bo Wy w nim wyglądacie inaczej.
To samo dotyczy tego, co lubicie robić. Wspinacie się, gotujecie, jeździcie motocyklem, macie psa, który nie odstępuje Was na krok? To jest lepszy pomysł na sesję niż cokolwiek, co ja wymyślę przy biurku.
W cenie jest Warszawa i okolice. Dalej po Polsce jeżdżę bez problemu, ustalamy to przy wycenie. Powyżej 200 km od Warszawy dochodzi nocleg: albo organizujecie go Wy, albo doliczam do kwoty.
Sesja wyjazdowa
Sesję da się połączyć z Waszym wyjazdem. Lecicie gdzieś we dwoje, ja dolatuję, robimy zdjęcia w miejscu, którego pod Warszawą nie ma, a potem każdy zwiedza po swojemu.
Zasada jest prosta i mówię ją od razu, żeby nie było niedomówień: koszty podróży są po Waszej stronie, a moje honorarium liczę uczciwie za pracę, nie za wycieczkę. Napiszcie, dokąd i kiedy, a policzę konkretnie.
Ubierzcie się w to, w czym siedzicie sobie na kanapie
Najczęstszy błąd to strój kupiony specjalnie na tę sesję. W nowych butach chodzi się inaczej, w sztywnej koszuli siedzi się inaczej i widać to na każdym zdjęciu. Ta sesja jest luźna. Nie trzeba się stroić.
Trzy rzeczy, które faktycznie robią różnicę:
- Stonowane kolory zamiast jaskrawych. Mocna czerwień albo intensywna zieleń odbija się na twarzy i skóra dostaje ten sam odcień. Lubię przytłumione barwy i to nie jest tylko kwestia gustu.
- Duże wzory zamiast drobnych. Wąski prążek i drobna kratka potrafią migotać na zdjęciu. Gładkie tkaniny albo wyraźny wzór wyglądają lepiej.
- Buty, w których da się chodzić. Chodzimy. Naprawdę.
I jedno zdanie ważniejsze niż powyższe trzy: ubierzcie się podobnie do siebie nawzajem. Nie w to samo, tylko w ten sam rejestr. Jeśli jedno z Was jest w garniturze, a drugie w trampkach, zdjęcie wygląda jak przypadkowe spotkanie.
Stylizacje ustalamy wcześniej, razem z pomysłem na sesję i miejscami. Nie zostawiam Was z tym samych.
Najlepiej zaraz po zaręczynach
Nie ma tu sztywnej reguły, ale mam swoje zdanie.
Najlepszy moment jest zaraz po zaręczynach. Jesteście tym wtedy podekscytowani, macie na to głowę i łatwo Wam znaleźć wolny weekend. Im bliżej ślubu, tym więcej spraw do załatwienia i tym trudniej cokolwiek ustalić. Miesiąc przed terminem większość par jest już spięta, a sesja ma być odpoczynkiem od organizacji, nie kolejnym punktem na liście.
Jest jeszcze powód praktyczny: te zdjęcia często idą na zaproszenia, na stronę dla gości albo na tablicę powitalną przy wejściu na salę. Żeby zdążyły, muszą powstać z zapasem.
I trzeci: porę roku widać. Sesja w maju i sesja w listopadzie to dwa różne zestawy zdjęć. Jeśli bierzecie ślub latem, a chcecie mieć kadry w innej scenerii niż weselne, warto to rozdzielić.
Sesja narzeczeńska
od 1400 zł
- od dwóch do czterech godzin zdjęć, a blokuję cały dzień
- minimum 60 obrobionych kadrów w galerii online zabezpieczonej hasłem, do pobrania w pełnej rozdzielczości
- ustalenie pomysłu, miejsc i stylizacji przed sesją
- Warszawa i okolice w cenie
- zdjęcia do trzech tygodni od sesji
Sesja narzeczeńska jest też częścią Pakietu 3. W Pakiecie 2 wybieracie: sesja ślubna albo narzeczeńska, do Was należy decyzja, a cena pakietu jest ta sama. W Pakiecie 1 sesję można dokupić osobno.
A sesja ślubna to co innego
Sesja ślubna to plener w sukni i garniturze, już po ślubie, w osobnym dniu. Kosztuje od 1900 zł.
Szczerze mówiąc, namawiam pary na coś innego: zróbmy plener w dniu ślubu. Jesteście gotowi, ubrani, w makijażu i pełni emocji, których tydzień później już nie ma. Krótka sesja tego dnia jest w każdym pakiecie. Jeśli mimo to wolicie osobny dzień, zrobimy osobny dzień. Ale zapytam, czy na pewno.
Najczęstsze pytania o sesję narzeczeńską
Czy sesja narzeczeńska ma sens, jeśli nie lubimy się fotografować?
Wtedy ma największy sens. Para, która czuje się swobodnie przed aparatem, poradzi sobie i bez sesji. Wy dostajecie kilka godzin na oswojenie się z czymś, co w dniu ślubu i tak Was czeka.
Ile trwa sesja?
Od dwóch do czterech godzin, zależnie od liczby miejsc. Nie liczę tego z zegarkiem w ręku i nie planuję tego dnia nic po Was.
Ile zdjęć dostaniemy?
Minimum 60 obrobionych zdjęć. Zwykle jest ich więcej.
Kiedy dostaniemy zdjęcia?
Do trzech tygodni od sesji.
Ile przed ślubem ją zrobić?
Najlepiej zaraz po zaręczynach. Im bliżej ślubu, tym trudniej Wam będzie znaleźć na to spokojny weekend.
Czy musimy mieć pomysł na sesję?
Nie. Możecie mieć i wtedy chętnie go posłucham, bo najlepsze sesje wychodziły z pomysłów par, nie z moich. Jeśli nie macie, to ja mam.
Czy zdjęcia z sesji trafią do internetu?
Tylko za Waszą zgodą. Możecie powiedzieć nie i to jest w porządku, choć ucieszy mnie, jeśli pozwolicie pokazać chociaż kilka.
Czy dojedziesz poza Warszawę?
Fotografuję w całej Polsce, a sesję da się połączyć z wyjazdem za granicę. Powyżej 200 km od Warszawy dochodzi nocleg: albo organizujecie go Wy, albo doliczam do wyceny.
Napiszcie, kiedy i gdzie
Wystarczy data ślubu i miejsce. Odpowiem, czy mam wolny termin, i podam konkretną kwotę. To jeszcze do niczego nie zobowiązuje.